4.3 Sen

„Bloom stawia znak równości między wierszem a snem. Chodzi tu o aspekt przywoływania z nieświadomości rzeczy, przeżyć, tekstów, o których poeta nie wiedział, lub nie zdawał sobie sprawy, że takowe istnieją. Wiersz, sen może zmusić do przywołania wiedzy, która była uważana za dawno niedostępną.”[1]

Taka wiedza wiąże się z traumą, która jest cieniem każdego snu. Bolesne doświadczenie, cierpienie, lęk, poddane są wewnętrznej reprezentacji w psychice podmiotu. Poprzez pamięć i nieświadomość nabierają trwałej wartości fantazmatycznej.[2]

Jaques Lacan podpowiada, że fantazmat jest podporą rzeczywistości. Zaś Sławoj Zizek tłumaczy jego tezę w następujący sposób. W marzeniu sennym jesteśmy bliscy obudzenia się, tzn. niedalecy odgadnięcia naszego Realnego[3] pragnienia. „Zawsze mamy do czynienia z twardym jądrem, z resztką, która trwa i nie może zostać zredukowana do uniwersalnej gry iluzorycznych odzwierciedleń.” Zaś jedynym sposobem zbliżenia się  do „twardego jądra Realnego”, jest doświadczenie marzenia sennego. W czasie snu zbliżamy się do granic fantazmatów, które określają naszą działalność, nasz sposób zachowywania się w rzeczywistości.[4]

Freuda interesowało ukryte znaczenie sztuki. Dzieła artystów, podobnie jak sny, mity i baśnie dostarczały mu dowodów „odwiecznych i monotonnych fantazji twórczości ludzkości oraz procesów kondensacji, przemieszczenia i symboliki, dzięki którym fantazje te są jednocześnie wyrażane i maskowane.”[5] W utworach literackich dostrzegał „nie swobodne twory, ale opracowanie gotowego i znanego tworzywa.” Pozostawiał pisarzowi trochę swobody w ramach wyboru tworzywa oraz w często daleko idących jego zmianach. Przyjmował, że ono jest dane, pochodzi z ludowej skarbnicy mitów, podań i baśni, te zaś odpowiadają odwiecznym marzeniom wyrosłym z fantazji młodej ludzkości.[6]

Przykład pracy Marie Bonaparte o Edgarze Poe ukazuje „jak wiele cech dzieła uwarunkowała osobowość człowieka”. Dlatego nie jesteśmy w stanie zrozumieć nerwicy, marzenia sennego, urojeń, rzeźby, obrazu, wiersza, bez sięgnięcia do nieświadomości autora. Do skrzyni mieszczącej określoną ilość powtarzających się w przeszłości wzorów zachowań – fantazmatów, które tworzą życie i dzieła.[7]


[1] H. Bloom, Na mapie błądzenia, w: Współczesna teoria badań literackich zagranicą, oprac. H. Markiewicz, Kraków 1992, t. IV, cz.2, s. 267.
[2] P. Leszkowicz i T. Kitliński, dz. cyt., s. 167.
[3] Realne – Jest to pojęcie graniczne z symbolicznością. Realnym jest to, co jest niemożliwe do usymbolizowania, to co jest wykluczone z obszaru symbolicznego, wykluczone z sieci znaczących, które budują nam rzeczywistość świata, wykluczone także z pojmowania wyobrażeniowego. Niemniej realne istnieje i psychoanaliza spotyka go w kuracji pod postacią traumy. Realne jest granicą mocy reprezentatywnej słów, mocy mówienia: realne jest dokładnie to, co jest niemożliwe do wypowiedzenia i wokół czego krąży wszelkie mówienie. Materiał zaczerpnięty ze strony Krakowskiego Koła Europejskiej Szkoły Psychoanalizy. www.psychoanaliza.com.pl/slownik.htm (14.11.2006).
[4] S. Žižek, Wzniosły obiekt ideologii, Wrocław 2001, s. 64-65.
[5] F. Crews, Czy literaturę można poddawać psychoanalizie? w: Psychoanaliza i literatura, red. P. Dybel i M. Głowiński, Słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2001, s. 80 – 81.
[6] Z. Freud, Pisarz a fantazjowanie, w: Teoria badań literackich za granicą, t. II, cz. 1, Kraków 1974, s. 516.
[7] Y. Belaval, dz. cyt., s. 104 – 105.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

13 + 9 =